Kłamstwo minionego lata


Skye straciła siostrę. Nie potrafi uporać się z traumą. Aż pewnego dnia na terapeutycznym wakacyjnym wyjeździe zaczyna otrzymywać wiadomości od zmarłej siostry… Nadszedł czas, by zmierzyć się z prawdą…


Kłamstwo minionego lataZeszłego lata siostra Skye zginęła w tragicznym wypadku. Skye nie może sobie z tym poradzić. Zamyka się w sobie i szuka ucieczki od rzeczywistości. Rodzice postanawiają wysłać ją na obóz dla młodzieży po traumatycznych przejściach.

Tam wszystko idzie w dobrym kierunku… aż pewnego dnia Skye zaczyna otrzymywać wiadomości od zmarłej siostry.

Teraz już wie, że nadszedł czas, by zmierzyć się z przeszłością. Ale niebezpieczeństwo czai się tuż obok niej.


Sue Wallman
Kłamstwo minionego lata
Przekład: Patryk Dobrowolski
Wydawnictwo Zielona Sowa
Premiera: 6 czerwca 2018
 

 

Kłamstwo minionego lata


1

Cisowy Domek, ubiegłe lato

Moja siostra nie używa słowa „zniknąć”, ale właśnie to ma na myśli. Kuca boso przy basenie i woła:
– Skye, idź do swojego pokoju i zostań tam do czasu, aż cię zawołam.
Pokłóciła się z kimś, kto właśnie do niej jedzie, i stwierdziła, że łatwiej rozwiąże swój problem bez mojej obecności. Nie jestem tym zachwycona. Spędziłam już zbyt dużą część lata na nieprzeszkadzaniu jej w rozmowach telefonicznych i spotkaniach z nowymi znajomymi.
– Dlaczego nie mogę jeszcze popływać? – pytam. – Masz dla siebie cały dom aż do powrotu mamy – mówiąc to, opieram łokcie na gładkiej posadzce otaczającej basen i poprawiam gogle. Przez przyciemnione soczewki Luisa wygląda jak w starym filmie. Ma nieskazitelną twarz, a szorty i wiązana w talii bluzeczka podkreślają jej doskonałą figurę. – I chyba zapomniałaś, że ja też tu mieszkam – dodaję, patrząc na jej lśniące, pomalowane dwoma kolorami lakieru paznokcie u stóp.
– Wyłaź z basenu! – rozkazuje, po czym chwyta ręcznik i ubrania, które rzuciłam bezładnie na kostkę na ścieżce. – Koleś zachowuje się jak ostatni debil i nie chcę, żebyś w tym uczestniczyła. Nie wiem, jak się dowiedział, gdzie mieszkam, ale niedługo tu będzie. Proszę cię.
Przejęty ton jej głosu sprawia, że przestaję marudzić i wychodzę z basenu, po czym zdejmuję gogle.
– O co wam poszło? – pytam, biorąc od niej ręcznik, który następnie zarzucam na ramiona, a rogiem wycieram twarz.
Luisa wciska mi ubrania.
– To tylko drobne nieporozumienie.
Słyszymy odgłos wjeżdżającego na podjazd samochodu, trzeszczenie żwiru pod kołami, trzaśnięcie drzwiczek auta, a po chwili cichy dzwonek do drzwi domu. Luisa ani drgnie.
Mokrą stopą odciskam idealny ślad na ciepłych płytkach i patrzę, jak wyparowuje.
– Masz zamiar go wpuścić? – pytam.
– Może lepiej będę udawać, że mnie nie ma… – zastanawia się.
– Czy to nieporozumienie ma jakiś związek z Nikiem? – To lato byłoby znacznie spokojniejsze, gdyby Luisa nie zaczęła z nim chodzić.
Moja siostra sprawdza telefon.
– Można tak powiedzieć.
Słyszymy odgłos kroków na żwirze i Luisa patrzy na mnie spanikowanym wzrokiem. Boczna furtka nie jest zamknięta. Kiedyś była tam kłódka na szyfr, ale się zepsuła.
– Szybko! – woła. – Będziesz musiała schować się w przebieralni. – Popycha mnie w stronę niewielkiego budynku nieopodal basenu. – Nie wychodź, aż będzie po wszystkim. Obiecujesz? – Ściska moje ramię, a ja odpowiadam skinieniem głowy. Po chwili jestem już w środku, a ona zatrzaskuje za mną drzwi.
Potrzebuję kilku sekund, by moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności, a nos do zapachu chloru i elektrycznego sosnowego odświeżacza powietrza. Kładę ubrania i gogle na jednym z dwóch wiklinowych foteli. Mogłabym wziąć długi prysznic, zaczekać, aż wchłonie się odżywka do włosów, i zużyć całą ciepłą wodę. Mogłabym przejrzeć zamokniętą gazetę, którą ktoś zostawił na stoliku do wyschnięcia. Ale nie potrafię się skupić. Chcę wiedzieć, co się dzieje na zewnątrz.
Podchodzę do drzwi i staję w miejscu, gdzie nie dotykają framugi.
– Nie próbuj mnie zastraszyć – słyszę głos Luisy. Mówi takim tonem jak wtedy, gdy chce mi pokazać, że to ona jest starsza i o wszystkim decyduje. Powoli naciskam klamkę. Kiedy drzwi nie chcą się otworzyć, opieram się ostrożnie o nie i uchylam je na tyle, by coś dojrzeć przez szparę. Luisa leży na leżaku po drugiej stronie basenu i robi coś z telefonem. Jej opalone nogi są zgięte w kolanach. – Mów, co masz do powiedzenia, i odejdź.
Z tego miejsca nie widzę jej rozmówcy. Mam nadzieję, że nie może sobie poradzić z furtką. Jego głos jest niewyraźny, ale po chwili słyszę kliknięcie zamka i coraz głośniejsze słowa:
– Dałem ci wiele szans. Ostrzegałem cię. Byłem bardzo wyrozumiały.
Otwieram drzwi nieco szerzej i widzę go zmierzającego dużymi krokami w stronę Luisy. Czarne dżinsy, obcisła zielona koszulka, ciemne okulary. Jest starszy od niej i od Nico. Dziwne… Wygląda znajomo.
Przed czym ją ostrzegał?
Luisa odsuwa się i zasłania przed nim, a moje serce zaczyna bić jak szalone. Co zrobię, kiedy sprawy wymkną się spod kontroli? Nie mam przy sobie telefonu. Gdybym chciała pobiec po pomoc, będę musiała przejść obok niego.
– Jesteś żałosny – syczy Luisa.
„Nie, Lu. Proszę, nie prowokuj go”.
Nieznajomy przeklina jej prosto w twarz i niewyraźnie mamrocze coś o szacunku. Luisa przymyka oczy, ja robię to samo.
„Niech już sobie pójdzie”.
Słyszę głośny trzask, a następnie krzyk. Otwieram oczy. Luisa wstała z leżaka i patrzy na coś na kamiennej posadzce.
– Zobacz, co zrobiłeś z moim telefonem! – krzyczy.
Powinna go spławić. Ale facet szarpie ją za ramię.
– Puszczaj! – krzyczy Luisa drżącym głosem. Słyszę w nim strach.
– Wszystko zniszczyłaś – mówi mężczyzna.
Siostra gryzie go, na co on znów przeklina. Moje serce bije niewyobrażalnie mocno i wiem, że zaraz zrobi jej coś strasznego. Wycofuję się spod drzwi do ściany. Czas wyrywa się z ram i spowalnia w przedziwny sposób, gdy umysł każe mi coś zrobić, ale ciało nie reaguje. Głos w mojej głowie mówi: „Nie wychodź, aż będzie po wszystkim”. Opierając się plecami o ścianę, osuwam się na zakurzone płytki, chowam głowę między kolana i wdycham zapach chloru ze skóry. Słyszę krzyki. Rozdzierające uszy wrzaski. Huk. Plusk. Szczekającego w oddali psa. Krakanie wron.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *